Hoffman…Niemiec? Czech? Polak?

19 lutego 2020 w Multimedialnym Centrum Kultury „e-Eureka” odbył się wykład mgr Małgorzaty Wrońskiej- Stawskiej na temat życia i twórczości WLASTIMILA HOFMANA.

Vlastimil Hofmann urodził się 27 kwietnia 1881 roku. Jego matka Teofila, z domu Muzyk, była Polką. Ojciec Ferdynand był Czechem. Wspólnie doczekali się dwóch synów. Starszego nazwali imieniem polskim – Stanisław, młodszego zaś czeskim. Paradoksalnie to „polski syn” Stanisław związał się na całe życie z Czechami, a Wlastimil, żyjący i tworzący w Polsce, zawsze dumnie podkreślał, że czuje się Polakiem.

Pani Wrońska- Stawska przybliżyła naszym słuchaczom głównie dzieła Hofmana o tematyce sakralnej. Malarz praktycznie nigdy nie zmienił swojego stylu malarskiego, będąc wiernym temu samemu repertuarowi formalno-treściowemu: tematom religijnym (Madonny i sceny spowiedzi), baśniowo-fantastycznym (fauny), martyrologicznym i historycznym.

W historii sztuki twórczość Hofmana lokuje się na jej obrzeżach, jednak pozostał on twórcą wiernym sobie samemu, a „[…] jego sztuka jest szczera i prosta – taka, jak on sam”. Malarstwo było zawsze jego wielką miłością.

Trzeba przyznać nasza wykładowczyni to osoba interesująca się malarstwem, a nie ma przyjemniejszej rzeczy niż słuchanie ludzi, którzy mają pasję i opowiadają o niej z pasją.

Czym jest konstytucja dla obywateli?

W minioną środę 27.11.2019 odbył się kolejny już wykład na naszym Uniwersytecie.

Zanim jednak zaczęliśmy część naukową pan Jan Pasek wraz z Krystyną Cichosz wręczyli nowym słuchaczom naszego UTW indeksy i koszulki. Nowych studentów witamy i życzymy zadowolenia z podjętej decyzji.

Wracając do wykładu… no cóż temat był dość drażliwy z uwagi na sytuację i wydarzenia w naszym kraju. Mgr Eugeniusz Wicher- prawnik z 40 letnim stażem przybliżał nam temat konstytucji i czym ona jest dla obywateli.

Człowiek szuka w konstytucji ochrony przed arbitralną władzą. Ta może naruszać i umniejszać wolności lub prawa przysługujące jednostce; może też — co równie bolesne — lekceważyć i nie szanować jej podmiotowości, sprawczości — odmawiając jej głosu, wysłuchania, uwagi.

Dlaczego potrzebujący konstytucyjnej ochrony jej nie doznaje? Pierwsza możliwość. Konstytucja może rzeczywiście jakąś kwestią nie zajmować się w ogóle. Częściej jednak — i to jest druga nas tu interesująca możliwość: konstytucja robi to, ale jest nieefektywna, niesprawna, a trudności i koszty ochrony są niewspółmierne do rezultatu. Oznacza to, że konstytucyjną sprawiedliwość lub sprawiedliwość w ogóle trzeba sobie wyszarpać. Niestety, to u nas częste, chyba aż nazbyt.

Może też się zdarzać (możliwość trzecia), że samego potrzebującego ochrony nie nauczono, jak z niej korzystać, nie pokazano, jak posługiwać się tarczą albo mieczem przeznaczonym dla niego w Konstytucji. Mamy konstytucyjne prawo, ale czy umiemy je wykorzystać?

Na pewno z mgr Eugeniuszem Wicher spotkamy się jeszcze w II semestrze, gdy badać będziemy tematykę zachowków, testamentów, spadków.